|
|
|
"ŚMIERĆ WIELKIEGO CZŁOWIEKA"
|
Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 roku (w sobotę) o godzinie 21.37. Wydaje się to nieprawdziwe, dziwne, zbyt bolesne by mogło być realne. Odszedł Wielki Polak, który pomimo obowiązku troski o wyznawców katolicyzmu na całym świecie nigdy nie zapomniał o swoim kraju. Człowieka, który był niezłomny realizacji w postawionych przed sobą celów: walki z ubóstem, dyskryminacją, niesprawiedliwością, przemocą i przede wszyskim ludzkim cierpieniem, które jak na ironie było obecne w ostatnich latach jego życia.
Jan Paweł II - Papież Polak był tym z największym z naszych rodaków, który w ciągu całej historii naszego kraju osiągnął tak wysokie i ważne stanowisko. Teraz z persepktywy czasu zakończonego trawjącego ćwierć wieku potyfikatu, możemy powiedzieć, że wykorzystał tę szansę doskonale. Przyczynił się do przemiany świata - upadku reżimów komunistycznych w Europie Wschodniej, kontynuacji i poszerzenia dialogu między religiami.
Jestem wzruszona postawą ludzi na całym świecie, wyznawców różnych religii i nie wierzących, którzy oddają hołd wielkiemu papieżowi, wielkiemu Polakowi.
Ja także oddaje Ci hołd Janie Pawle II. Spoczywaj w pokoju.
Boże, pozwól Janowi Pawłowi II oglądać Twoje Oblicze i chwalić Cię na wieki.
Proszę wszystkich odwiedzających mojego bloga o zapalenie wirtualnej świecy jak również o modlitwę w Jego intencji.
|
|
|
|
Zaległa notka
|
Jak widać zmieniłam troszkę kolorystykę... Dlaczego? Sama nie wiem, może tamta już mi się znudziła, potrzebowałam czegoś nowego... Czegoś, co ponownie oddałoby moje uczucia (chociaż to chyba nie jest jeszcze to...)
A oto notka, którą napisałam 13.02.05 i miałam ją dodać, ale wyszło troszkę inaczej i dopiero teraz ją dodaję...
Niech mnie ktoś przytuli. Cytat ze Shreka. Chwilowe załamanie...Czemu? Zbliża się najgorszy dzień w roku... dla mnie najgorszy...Choć muszę przyznać, że dopiero teraz odczuwam go tak boleśnie… Wiecie, o co mi chodzi… O Walentynki. Gdzie się nie ruszę tam atakują mnie serduszka… Już nie wytrzymuję… ale czy to kogoś interesuje? Ja wiem, że nie jestem jedyna… ale ostatnio moja tzw. „samotność” dala mi się we znaki. Już nie potrafię być taka jak kiedyś. Nie potrafię się tak śmiać jak kiedyś. Już nie potrafię być taka szczęśliwa… Pomału wszystko zaczęło obracać się o 180 stopni… Było dosyć dobrze, jest źle… Pewnie to tylko punkt widzenia. Pewnie nie chcę zauważyć pozytywów. Jednak, co dziwne miałam tyle dobrych dni. Chociaż duszy nadal jest jakaś mała iskierka szczęścia, radości. Radości, z czego? Z tego, że żyję? Że Bóg dał mi kolejne dni, abym mogła odkryć szczęście? Możliwe… może czasami przesadzam, wiem, że nie jest aż tak źle; wiem, że wielu ludzi jest w wiele gorszej sytuacji niż moja… Czasami czuję się tak egoistycznie, pisząc o tych moich problemach… Przecież ja tak naprawdę nie wiem, czym jest cierpienie. To wszystko, co teraz przechodzę, to mój wymysł. Więc skoro tak, to, dlaczego mi tak ciężko w to uwierzyć?
Niby jestem nieszczęśliwa, ale osoby, które mają ze mną kontakt, wątpię by to zauważyły. Wbrew pozorom mam dosyć dobry humor, staram się pocieszać innych. Jednak wtedy mam wyrzuty sumienia, ze działam przeciw sobie, śmiejąc się w smutku… Chwilami mam ochotę płakać, ale to mija po kilku minutach… Tak, tak to jest niby taki głupi wiek… ale czy na pewno? Czy to przejdzie? Czy będę szczęśliwa? Zobaczymy…
|
|
|
|
Życzenia na 2005 Rok
|
Jestem teraz właśnie u kuzynki w Szczecinie i mam okazję napisać notkę. Sylwestra spędziłam w Gryfinie z rodzinką, cieszę się bardzo... nie wiem czy bym umiała gdzieś pójść i się dobrze bawić... dlatego cieszę się, że byłam tam gdzie byłam i spędziłam mile czas... Chciałam na swoim blogu złożyć Wam życzenia:
Na Nowy Rok życzę Ci pomyślności, potęgi miłości, siły młodości, samych spokojnych, pogodnych dni i mnóstwa cudownych i wzniosłych chwil.
Nadchodzący Nowy Rok to nie tylko okres radości, ale również zadumy nad tym, co minęło i nad tym, co nas czeka. Tak więc dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro tego wszystkiego i jeszcze więcej Wam wszystkim życzę.
|
|
|
|
Dawno mnie tutaj nie było...
|
Dawno mnie tutaj nie było a raczej nic nie pisałam. Nie ukrywam ostatnio jestem zajęta. Zbliża sie koniec I semestru, w szkole sajgonik delikatnie mówiąc. Zresztą mam kompa popsutego i nie wiadomo kiedy będzie znowu sprawnie chodzić...
Więc stali bywalcy ( o ile tacy tutaj są) wybaczcie, obiecuje że sie poprawie :P hehe jak tylko znajda chwile czasu i pomysł na ciekawą notke.
A moze ktos mnie zainsiruje co wy na to ? albo podsunie jakis interesujący pomysł :) czekam na propozycje...
POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH ZNAJOMYCH!!!
|
|
|
|
PO CO CZŁOWIEKOWI UCZUCIA??? DLACZGO TAK SIĘ DZIEJE??? DLACZEGO LUDZIE NIE MOGĄ BYĆ SZCZĘŚLIWI???
|
Bezsens wszystkiego -
Myśli, pragnień żądań.
Ja, Ty, My, Oni.
Wszystko i Wszystko.
Wszystko i...Nic.
Bezsens pytań -
Kim być mogę,
kim nie jestem,
kim nie będę,
kim chcę być?
Bezsens wszystkiego
co we mnie narodzone,
za mną porzucone,
przede mną...postawione?
I nawet ulubiona muzyka nie potrafi mnie uspokoić.
może któregoś szarego dnia, moje uczucia uspokoją się.
A póki co nie umiem sobie z tym poradzić.
Nie próbujcie znaleźć we mnie anioła.
Życie ze mną to randka w ciemno.
Czy masz w sobie taką moc, by chronić mnie przede mną?
Czy masz w sobie taką moc, by wciąż pod prąd w nieznane płynąć?
Mam dość. Wszystkiego i wszystkich.
Chce biegać, śmiać się. Z niczego.
Chce poczuć się wolna.
Chcę wykrzyczeć wszystkie swoje myśli.
I to tak, żeby nikt nie powiedział o mnie wariatka.
Znacie takie miejsce?
Jestem w okropnym stanie...
Mój przyjaciel przyjechał na kilka dni..
jest tutaj blisko mnie...
a ja i tak nie umiem się śmiać...
tylko pojawiają się w moich oczach łzy...
Każdy z nas powie że jego życie jest prawdziwe , ale czy tak jest naprawdę ??? Czy nie żyjemy według pewnych wzorców , z góry narzuconych praw , czy nie zachowujemy się tak , bo tak zachowuje się inni ???
Szczerość tak mało jej dziś na świecie... ale czym tak naprawdę jest…. Szczerość jakże banalne to słowo, ale jak bardzo ważne….jednak prawda….. wydaje się pojęciem wręcz prozaicznym , nigdy nie można do końca odkryć samego siebie , pokazać swoją prawdziwą naturę, otworzyć się przed drugim człowiekiem … uchylić rąbka tajemnicy, którą jesteśmy my – sami , dlatego że sami nie wiemy jacy naprawdę jesteśmy... czasem sama się zastanawiam co jest rzeczywiste a co jest złudne...Każdy patrzy na siebie po przez własny pryzmat.... inaczej ocenia rzeczywistość ... działa w zgodzie z własnymi wartościami . Dlatego też czasem to co nam wydaje się oczywiste …dla innych może być okryte nieprawdą …
Ps.Pozdroofka i gorące cąłuski dla wszystkich którzy o mnie pamiętają !!!
|
|
|
|
"Serce kobiety..."
|
"Kiedy Pan stworzył kobietę, był to już jego 6 dzień pracy i w dodatku po godzinach... Pojawił się anioł i spytał:
- Czemu tyle czasu ci to zajmuje?
Pan mu odpowiedział:
- Widziałeś zamówienie? Musi być całkowicie zmywalna, ale nie plastykowa, ma 200 ruchomych części wszystkie wymienne, działa na kawie i resztkach jedzenia, ma łono, w którym się mieści 2 dzieci naraz, ma taki pocałunek, który leczy każdą rzecz od startego kolana do złamanego serca.
Anioł starał się powstrzymać Pana:
- To jest za dużo pracy na jeden dzień, lepiej poczekać ze skończeniem do jutra.
- Nie mogę, powiedział Pan. Jestem tak blisko skończenia tego dzieła, które jest tak bliskim memu sercu.
Anioł zbliżył się i dotknął kobiety:
- Ale zrobiłeś ją taką miękką, Panie?
- Ona jest miękka, ale zrobiłem ją także twardą. Nawet nie wiesz ile może znieść lub osiągnąć.
- Będzie myśleć? Spytał anioł? (szowinistyczna świnia z tego anioła - przypisek tłumacza)
Pan odpowiedział:
- Nie tylko będzie myśleć, ale rozumować i negocjować.
Anioł zauważył cos, zbliżył i dotknął policzka kobiety.
- Wydaje się, że ten model ma skazę. Powiedziałem Ci, że starałeś się dać za wiele rzeczy.
-To nie jest skaza - sprzeciwił się Pan - to jest łza.- A po co są łzy? zapytał anioł.
Pan powiedział:
- Łza to jest forma, którą ona wyraża swoją radość, wstyd, rozczarowanie, samotność, ból i dumę.
Anioł był pod wrażeniem.
- Jesteś Panie geniuszem, pomyślałeś o wszystkim, to prawda, że kobiety są zdumiewające.
- Kobiety maja siłę, która zdumiewa mężczyzn. Mają dzieci, przezwyciężają trudności, dźwigają ciężary, ale obstają przy szczęściu, miłości i radości. Uśmiechają się kiedy chcą krzyczeć, śpiewają kiedy chcą płakać, płaczą kiedy są szczęśliwe i śmieją się kiedy są zdenerwowane. Walczą o to w co wierzą, sprzeciwiają się niesprawiedliwości, nie zgadzają się na "nie" jako odpowiedz, kiedy wierzą, że jest lepsze rozwiązanie.
Nie kupią sobie nowych butów, ale swoim dzieciom tak..
Idą do lekarza z przestraszonym przyjacielem, kochają bezwarunkowo, płaczą kiedy ich dzieci osiągają sukcesy i cieszą się kiedy przyjaciele odnoszą sukcesy. Łamie się im serce kiedy umiera przyjaciel, cierpią kiedy tracą członka rodziny, ale są silne kiedy nie ma skąd wziąć siły. Wiedzą, że objęcie i pocałunek może uzdrowić zranione serce. Kobiety są różnych wielkości, kolorów i kształtów. Prowadzą, latają, chodzą lub wysyłają ci e- maile żeby powiedzieć ci, że cię kochają. Serce kobiety jest tym co powoduje, że świat się kręci. Przynoszą radość i nadzieję, współczucie i ideały. Kobiety maja wiele do powiedzenia i do dania. Tak, serce kobiety jest zadziwiające.
Wyślij to, mój Aniele do kobiet. Żeby zwiększyć ich samoocenę i piękno!
Wyślij to do mężczyzn. Żeby zwiększyć ich szlachetność!
I żeby umieli kochać kobietę kiedy ta zapuka do ich drzwi i żeby nie pozwolili jej odejść........"
|
|
|
|
"Postaram się żebyś już nie istniała dla mnie wcale..."
|
Jak mało człowiekowi trzeba do szczęścia...Jakieś słowo dobre, miłe potrafi rozjaśnić cały dzień. Dlaczego szczędzimy sobie słów, które leczą, które dają żyć z uśmiechem na ustach. Dlaczego ludzie są tak skomplikowani, że ranią siebie. Jesteśmy jednym gatunkiem, takim samym, a wyrządzamy sobie nawzajem tyle krzywd. Czy ktoś widział, aby zwierzęta w jednym stadzie zabijały się nawzajem? Tyle zła jest na świecie,tyle bezsensownych wojen, w których giną ludzie...Czy tak musi być...Jak wierzyć w człowieka, skoro zdolny On jest do tak okrutnych rzeczy? Przeraża mnie ten świat, to wszechpanujące zło...zawiść ludzka, ślepota na innych ...Ludzie! Obudźmy się w końcu, zróbmy coś...Świat bez nas zginie, a tego nie chcemy. Szanujmy się,kochajmy...Czy to takie trudne...???
Słowa tej dziewczyny po prostu mnie zabiły...Wiedziałam, że jest taka....Ale takiego czegoś się po niej bym nie spodziewała...Zabolało mnie to...Ale bardziej zabolało mnie to, że zrobiła to umyślnie, Ta Jej druga opcja mnie skrzywdziła....Za bolało mnie to, ze tak sądzi...Zabolało mnie to, że potraktowała mnie jak kogoś, kto nie ma zupełnie żadnego stopnia wrażliwości... Zabolało mnie to, że zrobiła to, nie mając żadnego powodu, aby za coś mi "oddać"....zabolało mnie to, że padło to właśnie z jej ust....
Jak można tak kłamać?? Myslisz, że to mnie nie rani??
Zaufałam Ci tak szybko a Ty mnie zawiodłas. Nie myślałas jak to mnie rani, wolałaś kłamać i oszukiwać, mydlić innym oczy. Jak mogłaś???? Nie lubię jak ktoś nie jest szczery jak mydli oczy innym a Ty to robiłaś caly czas. Nie Patrzyłaś na nas, i znow nas zawiodłaś. Bardzo bym chciała zapomnieć to ale nie potrafię, a może nawet nie chcę. I chyba nie masz się co dziwić. Jestem ciekawa o co Ci tak naprawdę chodziło...
Czy może być coś gorszego niż głupia wiara w ludzi…? Rozczarowanie – to jest to, co później mnie spotyka… A co to jest rozczarowanie? To ból, jaki czuje się w sercu… to smutek… to łzy… A czy może być coś gorszego niż być rozczarowanym właśnie przez tą osobę Tobie prawie najbliższą…?
Nikt tego raczej nie lubi…
Boli mnie to, że możesz zniszczyć to co z Piotrkiem tak długo pielęgnowaliśmy...
|
|
|
|
"MyŚli SaMoBóJcZe"
|
Hejah! Jak wam minął dzień, bo mi nawet w porzo. Wyjaśniła się pewna sytuacja z moja przyjaciółką, może nie do końca, ale lepsze to niż nic! Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim tym, co dali mi komentarz w poprzedniej notce.
A tak wchodząc w temat tej notki chciałabym udowodnić lub pokazać, że niektórzy ludzie często młodzi mają straszne kompleksy. Nie jest to temat do śmiania się, dlatego jak kogoś to nie obchodzi niech tego nie czyta. Każdy człowiek jest inny jeden umie pięknie śpiewać drugi jest inteligentny, lecz zawsze ma jakiś problem, który dotyczy błahostki, albo poważnej rzeczy. Takie osoby zadręczają się tym i nie mogą cieszyć się życiem, które jest tylko jedno....Mam tutaj na myśli całkowicie zakompleksione osóbki, którym brak wiary w siebie. Z małej bzdury stwarza się wielki problem doprowadzający do SAMOBÓJCZYCH myśli. Zapewne oglądacie telewizje i nie jeden z was słyszał o samobójstwie jakiejś młodej dziewczyny, która zawsze była smutna, przygnębiona itp. Gdy dochodzi to do takiego już stopnia powinno się najlepiej pogadać z lekarzem,psychologiem z kimś kto spróbuje NAm pomóc... uświadomić,że to nie jest tsk naprawdę dobre i jedyne rozwiązanie!! Takie jest moje zdanie na ten temat i uważam, że jest słuszne.
Chociaz muszę się przyznać,żę czasami sama miałąm takie myśli głupie....
Z chęcią przeczytam Wasze zdanie o tym .
A teraz spadam, bo muszę pomału szykować się do wyjścia do miasta...
Życzę Wam powodzenia 3majcie się papapap Buziaki!!!!!!!!!!
|
|
|
|
"wycieczka rowerowa"
|
Zauważyłam, że moje ostatnie notki nie są "normalne"...
Cały czas piszę o takich "poważnych" sprawach...
Wgłębiam się w takie dziwne rzeczy...
Ale cóż... widocznie potrzebuję tego....
Teraz postanowiłam napisać o czymś luźniejszym
A mianowicie o wycieczce rowerowej, na której byłam ostatnio...
We wtorek (15.06) o godz. 11.00 wyjeżdżaliśmy (tzn. osoby należące do SU) na wycieczkę rowerową. Przejechaliśmy 78 km i zajechaliśmy na Płotki tam też spaliśmy jedna noc. Później po 9.00 rano wyjeżdżaliśmy z stamtąd i jechaliśmy 20 km m.in. przez Rezerwat „Kużnik” do Piły.
Podczas wycieczki nasza koleżanka Agnieszka miała mały wypadek. Zjeżdżaliśmy w Ujściu z tej dużej górki... nie wiem dokładnie jak to się stało.. ale przewróciła się i jej tata musiał ją odebrać i miała zszywaną brodę... ale jest tak dzielną kobietą, że wrócił do Nas wieczorem na Płotki i została już z nami, po czym na drugi dzień jechała twardo z Nami 20 km J
W ogóle podczas tej całej wyprawy strasznie zmokliśmy... pogoda Nam niestety nie dopisała i padał deszcz :/
Nie było to zbytnio przyjemne... byliśmy cali mokrzy... ubrania coniektórym nie wyschły przez noc i musieli jechać na drugi dzień w tych mokrych ciuchach... masakra!!! To nic, że jeszcze w tym deszczu tak sobie trochę pobłądziliśmy po lesie... bo ktoś pomylił trasę... :P
Wieczorem było świetnie... mieliśmy zarąbistych opiekunów (2 facetów od hipy)... jak już dotarliśmy na miejsce to zamówiliśmy sobie 8 pizz na 14 osób... najedliśmy się i później z deka chciało się pić... wypiliśmy wszystko, co mieliśmy i później w nocy nie mieliśmy już żadnych zapasów.. a pić się chciało strasznie. Jeden z opiekunów i taki Mateusz pojechali w nocy na stację benzynową, (która była oddalona od miejsca pobytu o ok. 6 km...) i kupili 5 wód mineralnych... więc można było jeszcze siedzieć i sobie gawędzić... no i tak w tym samym składzie (bez jednego opiekuna, który już nie wytrzymał i poszedł się położyć spać) siedzieliśmy i gawędziliśmy do 3 w nocy :D
Wycieczka rowerowa się udała... Przejechaliśmy razem 98 km i było super!!!!
Świetni ludzie... świetna atmosfera... nie żałuję, że pojechałam :P
Wczoraj (tzn. 20.06- bo ta notka jest troszkę przestarzała)
moja mamuśka miała urodzinki
Złożyłam już mojej Mamusi życzonka...ale uczynię to tutaj jeszcze raz...
Z okazji urodzin życzę Ci,
aby jedynymi łzami, które pojawią się w Twoich oczach były kryształowe łzy szczęścia, aby radosnego uśmiechu na Twej twarzy nie zakryły ciężkie chmury smutku, aby płatki róż wyścielały drogę Twego przeznaczenia, a szczęście, zdrowie, radość i miłość były przeznaczeniem Twych dni.
|
|
|
|
"Zazdrość"
|
Siemka! No już mogę napisać nową notkę. Przed chwilką wróciłam z dworu, troszkę zmarzłam, ale ogółem jest OK.A teraz powiem trochę o moim temacie. Zazdrości my ludziom lepszego życia, ciekawszej pracy, udanego związku. Wstydzimy się tego uczucia i wypieramy je ze swojej świadomości. Niesłusznie. zanim zazdrość nas zatruje, potraktujmy ją jako sygnał, że czegoś nam w życiu brakuje. Zróbmy z zazdrości swoją terapeutkę. Jeśli stoimy w sklepie i słyszymy jak para mówi do siebie'' Kochanie, czy wzięłaś swój jogurt? Może zrobimy na kolacje spaghetti''. Słysząc to robi nam się smutno. Ale czy to ma sens zamiast zazdrościć, zastanów się, co chcesz zmienić w swoim życiu i doceń to, co masz. Porównując się bez przerwy z innymi, nigdy nie będziesz szczęśliwa. Czasem warto pomyśleć, ile czasu i energii ktoś włożył w starania i stworzenie tego, czego mu zazdrościmy. Co poświęcił, ile zainwestował? Dopiero wtedy można odpowiedzieć sobie na pytanie:'' Czy ja też chcę poświęcić tyle czasu i wysiłku?'','' Z czego musze zrezygnować?''. Często zazdrość jest dla nas pretekstem, aby się nad sobą użalać! Najważniejsze jest to, co zmieni się w moim lub waszym życiu, gdy będę dążyć do celu. Czego się nauczę, w jaki sposób przewartościuję swoje życie. Zazdrość nie może być natchnieniem do lepszego życia, bo rodzi się z poczucia krzywdy. Żyjąc w poczuciu klęski, nie dostrzegamy własnych bogactw. To, że nasza droga i wartości niż na przykład przyjaciół są inne nie znaczy, że jesteśmy gorsi. Według mnie zazdrość jest męcząca, ale może być impulsem do naszych pragnień i poszukiwań. Jeśli stanie się naszym sprzymierzeńcem, zauważymy, że osoba, której zazdrościmy, sama pokazuje nam, w jaki sposób można realizować cele i spełniać marzenia. Wiele osób kryje dzięki temu, że woli to. co ma. I zamiast zazdrościć, będzie cieszyć się życiem.
|
|
|
|
Po raz pierwszy od dłużeszego czasu....
|
Po raz pierwszy od dłuższego czasu miałam aż tak silną potrzebę bycia z Tobą. Pragnęłam poczuć Cię w sobie, zatopić się w Twych ramionach, Miałam ogromne pragnienia cielesne, ale dotyczące tylko Twojej osoby. Cały czas chodziłam zamyślona i nieobecna. Myślami byłam z Tobą, przywracałam w pamięci chwile naszych „uniesień&# 8221; i tak bardzo tego pragnęłam, że miałam ochotę uciec...Po prostu wyjść i zamknąć drzwi...Zostawić wszystko...Nie wracać...Zapukać do Twych drzwi i porwać Cię... znaleźć jakiś mały kąt dla nas i tak żyć...poza światem, poza ludźmi, poza wszystkim...tylko Ty i ja...tylko my...
Przeprosiła...Ale wypierała się tego, co zrobiła...
Tego, co powiedziała... Kłamała w żywe oczy,
że mówiła zupełnie inaczej...
CIiiIiiiii...
Coś mi tu się nie podoba...
Już nie wiem czy jej wierzyć czy nie...
Ale dobra...
Ważne, że teraz żałuje swojego błędu i stara się go teraz naprawić...
Tylko, w jaki znowu sposób!?
|
|
|
|
ZaSaDy
|
Chcę być nie tylko istnieć, rozwijać się, gnać do przodu nie patrząc na przeszkody. Być odważną i zdecydowaną, gotową podjąć wszelkie ryzyko. Nie chcę wegetować, być rośliną, stojącą w miejscu i czekającą tylko na kogoś, kto zechciałby przystanąć na chwilę by mnie obejrzeć,zbadać, nacieszyć wzrok i powoli zabijać. Dlaczego tak trudno słowa przerobić w czyn, nadać im formę .Wyrabiać jak chleb, nadawać kształty. A może to w nas jest problem, taka granica moralności, ogólno znanych zasad, że przecież nie wolno, tak nie wypada...Może sami blokujemy przypływ szczęścia, sami nie pozwalamy żyć sobie tak jak chcemy, ale tak jak nas nauczono, jak nam wpajano od dziecka. A jednak w tym jedynym wypadku poddaję się zasadom... Dlatego jest mi tak ciężko... I muszę tak cierpieć... postaram się załatwić to tak aby żadne z nas nie cierpiało... chociaż nie wiem czy dam radę...
|
|
|
|
Dlaczego???
|
Ciągle zadaje sobie jedno pytanie.
dlaczego ludzie są tacy dziwni?
Nie rozumieją niktórych oczywistych rzeczy,
żeśmieszy ich ból, rozpacz i śmierć,
że ciągle się wywyższają,
że tak mało w nich tolerancji, miłości, uczciwości i dobroci...
ciągle za mało...
ale dobrze byłoby gdyby przynajmniej starali się,
próbowali naprawić wszystkie swoje błędy...
ale nie, po co???
dlaczego wokół mnie jest tak dużo ludzi
bez skrupułów???
Bez jakiegokolwiek współczucia???
Dlaczego wszyscy ludzie
zamykają okno
gdy pada deszcz?
bo jest zimno,
krople wody znajdą się wtedy w pokoju
i trzeba będzie to powycierać, bo zmokną...
olaboga.
nie ma chyba fajniejszej rzeczy jak deszcz,
którego zimne krople spadają na ziemię.
próbowaliście kiedyś wychylić się przez okna, gdy padał deszcz??
nie?
czas spróbować.
nikogo nie widac
świat jest pusty
jest się sam na sam z własna osobą.
cudowne uczucie.
czlowiek jak ptak - wolny od pustych ludzi i zatrutych umysłów.
tych samych umysłów, które tak strasznie ranią,
dzisiaj mnie ktoś zranił
tak bardzo mocno.
liczyłam na to,że mi pomoże i nie odwróci się ode mnie...
beznadziejny człowiek.
i to nie pierwszy raz.
nie chcę na niego patrzeć.
już nie mogę.
czekam tylko na deszcz.
"zbawienny deszcz",
którego spadające krople zabiorą...
ból...
cierpienie...
niepokój...
nerwy...
z mojej duszy.
|
|
|
|
"Co sądzisz o Bogu i o jego miłości dla nas? "
|
Mam tutaj do rozpatrzenia bardzo ważny temat, z którym borykam się już długo, na pytanie:
"Mam do ciebie prośbę napisz mi proszę, co sadzisz o Bogu i o jego miłości dla nas? "
ludzi pisali mi różne opinie oto kilka z nich.
A.Wójcik
hmm trudne pytanie...i nalewno bardzo obszernie można by się było na ten temat wypowiadać...Bóg dla niektórych jest po prostu fikcją...w coś, co nakazano im wierzyć....dla mnie osobiście jest wsparciem w trudnych chwilach życia.... wtedy, kiedy wszyscy się od nas odwracają On stoi obok...nigdy nas samych nie zostawia.... jest naszych Ojcem, ale także przyjacielem..... najlepiej nas rozumie....co do jego miłość ..to traktuje nas wszystkich równo....nikogo nie skreśla i daje kolejną szansę.... Chyba tyle nie chce mi się dalej pisać...I tak wystarczająco ględzę
Sylwia
Sadzę, że Bóg ma jakiś wpływ na to, kto się rodzi, kto umiera, co się psuje itd., ale ludzie nie powinni się obwiniać za coś, czego wiedzą że nie zrobili nie będę się bardziej rozpisywać, bo za bardzo w niego nie wierzę. nie wierzę to nie do końca dobre słowo porostu ludzie przesądzają z tym Bogiem i z tym wszystkim ile razy ja się modliłam o coś i nic... wiec nie za bardzo w to wierze
Ktoś, kto nie chciał podać swoich danych
sadzę, że ten koleś, co napisał pismo święte to musiał mieć niezłą wyobraźnie i zajebiste zdolności, że tyle osób mu uwierzyło
Agnieszka
a więc bardzo wierzę w Boga, kocham go, ponieważ stworzył świat no i umarł za nasze grzechy na krzyżu, a wcale nie musiał tego robić,
Luq20
A ja jestem agnostykiem... nie wierzę w żadne interwencje boskie na ziemi... ale wierzę, że On tam u góry jest i przygląda się wszystkiemu.
Czarodziejka ...
hmmmmm myślę, że nie da się tego ocenić w skali... nie potrafię w ten sposób oceniać uczuć. Kocham Boga, ale z pewnością jest to inna miłość niż do chłopaka czy mojej przyjaciółki, miłości się nie da opisać słowami, ją się pokazuje czynami ;)
Moja opinia jest całkiem inna ja uważam, że Ja wierzę i jestem tego Dumna, bo Bóg jest dla mnie kimś bardzo ważnym nie mogłabym kłaść się spać nie mówiąc do niego słowa, dla mnie wiara ze ktoś mnie kocha i umarł za mnie jest czymś cudownym i kiedy miałam chwile zwątpienia bardzo cierpiałam. Wierze ze Bóg pomoże mi dojść do szczęścia. Rozumiem, bo sama kiedyś czułam się tak jakbym nie wierzyła, ale teraz jestem pewna ze wiara jest dobra. Nalewno istnieje BÓG, który kocha ludzi. A więc i do niego trzeba się modlić. Może nie wyszukanymi słowami z pisma, ale własnymi słowami wiary i miłości.
|
|
|
|
"I znowu coś dzisiaj we mnie umarło"
|
I znowu coś dzisiaj we mnie umarło...Czuję się zlekceważona...Niechciana...Smutn o mi..
Powodów mam wiele....
Najchętniej schowałabym się gdzieś...daleko, daleko...Żeby nikt mnie nie znalazł...nikt nie szukał...
Chciałabym się komuś wypłakać...ale nie mam w tym momencie, komu...
DOŁEK niesamowity...DOLINA...
Jest to niezauważalne....
Siedzi to we mnie....czasami śpi, czasami poluje i truje mi dusze....
tak jak teraz...ale siedzi we mnie...zawsze... ;(
SERDUSZKO łka...znowu...dlaczego?!
Znowu kiepski dzień??!!
Ale trochę za dużo ich jest...za często są te "słabe dni"
To wszystko dlatego, że jestem bardzo wrażliwa....
Maluteńkie, lekkie słówko, wypowiedziane do kogoś- jednych może śmieszyć...innych nie...ja jestem osobą, która przeważnie wszystko bierze sobie do serca, przejmuje się innymi itp. (chociaż nieraz tak bym nie chciała)
....tego nie zmienię....niestety..;(
BARDZO BYM CHCIAŁA..;(
Zranić mnie może każdy... nieraz ktoś powie mi coś.... (nie będę dawała teraz przykładów)
czuję się wtedy jakbym zrobiła coś strasznego- Zabiła człowieka...;(
Ja tak to odbieram.......
czy często płaczę- Tak, bardzo często....
A UWIERZCIE, ŻE JA NIENAWIDZĘ PŁAKAĆ....
KIEDY POLECI PIERWSZA ŁZA, DRUGIEJ NIE ZATRZYMAM...POLECI OD RAZU CAŁY POTOK... ;((
A POTEM TE WSZYSTKIE MYŚLI SIEDZĄ W TEJ MOJEJ MALUTKIE GŁÓWCE...MAŁYM MYŚLĄCYM JESZZCE MÓŻDRZKU...
A W SERDUSZKU ŻYCIE SIĘ WALI....I ŁKA...CZUJĘ WTEDY, JAKBY MOJE SERCE BYŁO PUSTE...
A WŁASNIE WCALE TAK NIE JEST...
TO NAWET DOWÓD....
JEST W NIM JAK NAJWIĘCEJ UCZUĆ....I TO BARDZO DUŻO TYCH CIEPŁYCH...
WRAŻLIWOŚĆ JEST TEGO CHERBEM...
JEŚLI CZŁOWIEK POSIADA TĄ CECHĘ, WIADOMO, ŻE NIKOMU KŻYWDY BY NIE ZROBIŁ, A NAWET, MOZE TO ŚMIESZNE, CIERPI BARDZIEJ, GDY CIERPIĄ INNI....;((
DLACZEGO NIKT TEGO NIE DOCENIA??!!
BRAKUJE MI CIEBIE BARDZO!!!! BYM CHCIAŁA ŻEBYŚ BYŁ PRZY MNIE TAK JAK DAWNIEJ...
ŻEBYM MOGŁA SIĘ Z TOBĄ SPOTKAĆ KIEDY POTRZEBUJĘ, WYPŁAKAĆ CI SIĘ NA RAMIENIU,
A TY BYŚ MNIE PRZYTULIŁ JAK ZWYKLE I POCIESZYŁ....
|
|
|
|
|
|
|