Blog: 397498 blogów  Forum: 162790 postów  Galeria: 92955 zdjęć !  On-line: 967 osób

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL

 MY DZIEWCZYNY
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
Blog: Galeria Słów
archiwum 2004
archiwum 2005
archiwum 2006
b. 3k
Nowe szaty króla
2 B important
Dot com
B important
Art[core]
Fanaberia.

I nie mam pieniędzy.
Cuda.

Dziś jest zimno. Nie zrozum mnie źle.
Nie tak wyobrażam sobie przyszłość.
Naszą wspólną przyszłość.
[komentarze]  (4) [21:31 14/01/06]
Wyłączam telefon, gaszę światło, zamykam się w sobie.
Profanuje kolory.
Zdradzam je z brązem i czernią.
Teraz mi tak ładniej.
Schowałam ludzkie twarze za siódmą górą, za siódmą rzeką, do siódmej szuflady.
Zostały teraz tylko dwie.
Jedna moja, druga nie.

Marzy mi się słońce, brązowa kurtka i tory.
Niech się przyśni.
Dobranoc.
[komentarze]  (15) [21:16 21/09/05]
Oh!
Ale tu było pięknie, smacznie.
Ja nie wiem,
ale już chyba nie mam takich słów,
skojarzeń,
metafor.
Chyba już nie mam nic [?]
Poza modeliną i tubką bo słodkim mleku.
[komentarze]  (14) [22:22 24/08/05]
Potrzebuje poezji,
potrzebuje świeżego spojrzenia, świeżych słów, metafor,
świeżego; nowego ciała.
Muszę też sformatować mózg, dusze,
bo się zacinam, pracuje coraz wolniej i coraz łatwiej jest mnie zawiesić.

I jest mi tak zajebiście źle.
Chcę żeby cały świat sie zaczął od nowa.
Chcę aby cały mój świat był od nowa.
[komentarze]  (9) [16:20 13/08/05]
Za dużo Ciebie we mnie.
Przerażasz mnie gdy patrzę w lustro.
Przerażach, gdy Cię słucham.
Chcę;
muszę oddychać. Zejdź mi z płuc.






7857678 (23:26)
cze
7857678 (23:26)
poklikasz
anka (23:26)
raczej
7857678 (23:26)
jestes chłopakiem czy dziewczynka
anka (23:27)
kobietą
7857678 (23:27)
ooooooooo
7857678 (23:27)
a ile masz wogole lat
anka (23:27)
w sam raz
7857678 (23:27)
tzn
anka (23:28)
wystarczy
anka (23:28)
bo kobiet sie o wiek nie pyta panie Piotrze
7857678 (23:28)
jestes chociaz pelnoletnia
anka (23:29)
wolałabym nie, ale czy to robi jakąś różnicę?
7857678 (23:29)
nie
7857678 (23:29)
jestes dziewica
anka (23:29)
bezczelność
anka (23:29)
następne pyatnie
anka (23:29)
pytanie
7857678 (23:30)
ile masz lat
anka (23:30)
było
anka (23:30)
kolejne
7857678 (23:30)
ile masz lat
7857678 (23:30)
bende tak pisała az mi nie napiszesz
anka (23:30)
pisała?
anka (23:30)
w katalogu widnieje imię męskie
...

Jak ja lubię taką gadkę.
[komentarze]  (6) [23:31 05/08/05]
www.lucja.mylog.pl

www.extraodrinary.mylog.pl

www.brud-spod-paznokcia.mylog.pl
[komentarze]  (2) [20:14 28/07/05]
Gzrybieje.
Jestem coraz mniej namiętna,
mniej spontaniczna
i mniej mam energi.
Jestem za to agresywna. Nerwowa.

Taką też mnie kochasz?
[komentarze]  (8) [10:51 16/07/05]
Życzliwi przyjaciele zrobili mi z błota maseczkę na twarz, by przypadkiem nie poznali mnie na ulicy.
Oczyszcza.

Potem napluli mi w tą samą twarz dla zabawy lub ze strachu.
Nawilża.

Kopali mnie po niej, by odreagować problemy rodzinne, ja cała spuchłam.
Ujędrnia.

Piękniejsza jestem.
Ale już raczej nie chcę tak cierpieć dla urody.
[komentarze]  (7) [18:51 04/07/05]
Go to hell...

www.lucja.mylog.pl
www.brud-spod-paznokcia.mylog.pl
[komentarze]  (2) [23:09 22/06/05]
Miałam wypadek.
Zdeżyłam się z powietrzem.
Teraz stoję gdzieś miedzy młotem, a kowadłem.
Mam złamany kręgosłup i kilka żeber.
Mózg razem z krwią wycieka mi przez uszy.
Jestem cała brudna.
Zastanawiam się czy czuje ból.
Podobają mi sie te kolory, co je teraz widzę.

Pomóż mi przetrwać tę noc.
[komentarze]  (8) [20:10 17/06/05]
I w cale już nie zależy mi tak bardzo, żeby oddychać twoim powietrzem.
Lubię tez oddychać morskim powietrzem.
Lubię oddychać powietrzem nikotynowym.
Już ni ejestem uzależniona.

Czekam na rozwój sytuacji.
Czekam na rozwój choroby.
[komentarze]  (10) [15:31 07/06/05]
Tato ja będę, będę artystą. Tato wiesz dobrze gdzie mam to wszystko... /zielone żabki - tato/


Chyba odejdę. Ale nie tak na amen.
Tak nijak.
Bo ja tu już nic nie pisze.
Nawet nie wiem co pisać.
Nie znam słów.

www.lucja.mylog.pl
[komentarze]  (1) [15:23 07/06/05]
I każda litera, którą teraz tu napisze nosi jego imię.
I każda moja łza nosi jego imię.
Całe ciało mam przesiąknięte nikotyną.
Poczekam na barbiturany.
[komentarze]  (6) [22:29 04/06/05]
"Ballada o domu"
W naszym domu będzie jasno, bo ustawię słońce
na wprost naszych wielkich okien. A oni z zazdrością
będą przez nie rzucać okiem, zza żywopłotu gniewem
wręcz pałać. Bo ja słońcem władam i ono do nas tylko
wpada. Ich wybór, że komin zamiast okien. Jak komin
to też piec, a w piecu tylko popiół.

Na półkach porozkładamy naszą księgę, co ją zawsze
piszemy. Oprawioną na żółto. Żeby do lakieru
z paznokci pasowała. I na każdej stronie ślad, taki,
który pachnie uczuciem. A u reszty na półkach praktyczne
pamiątki po ślubach, gdzie się one w tedy tak
cieszyły, że to w końcu. Że to już.

Nasz dom będzie duży, żeby miłości nie było
ciasno. Będzie opływał luksusem jak jabłko
lukrem, bo przecież musimy o nią dbać. A oni tylko
kasza z mięsem, kawalerka i rozsądek. Że niby
warunków na miłość nie mają - zza żywopłotu
będą mówić. Choć mówienie ich, tak jak ta kasza niewyraźne.

Ten nasz dom stać będzie tam gdzie my - za rogiem czy w lesie,
może nawet w piekle. I czasem w miłosnym uniesieniu nieba
dosięgnie. Przeciągnie się potem zbyt horyzontalnie, aż go nie
dostrzegą ci, co pod swój adres idą upierdliwie stały. By położyć
głowę kamienistą na krochmalonej poduszce, czy raczej na desce.
Bo to już wieczór, właśnie noc rozpoczęto.

I teraz zamknę nasz dom na klucz. W nim będziemy się kochać.
Zawsze. Śpij dobrze.
[komentarze]  (10) [17:24 19/05/05]
Zimno mi.

Wiesz,
marzy mi się, żeby on tu był.
że to nasz dom, mi się marzy.
I że czekam, aż skądś do mnie wróci. Położę się do łóżka i będę na niego czekać, zasnę i w końcu on wróci i od razu w całym domu ciepło się zrobi.
Bo tak tu zimno bez niego.
I wtuli mnie w siebie, i pocałuje w głowę jak tylko on potrafi.
Albo dla odmiany będzie całował moje stopy. Jak dziś.
I rano się obudzę, będę czuła go blisko.
Będę czuła jego zapach.
Może poda mi śniadanie do łóżka? Albo któreś z nas obudzi się wcześniej i będzie się wpatrywać w to drugie, czekać aż się obudzi.

Albo każde z nas położy się na swoim końcu łóżka.
On wstanie później, ja wcześniej, bo musze iść.
Jak wrócę jego już nie będzie.

Ale zawsze chociaż tyle.
Bo to ma być nasz dom.
Sabotage

[komentarze]  (10) [13:02 14/05/05]
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc